Suszarka wydaje przeszywający wycie. To wycie przypominające silnik odrzutowy powoduje, że większość ludzi wyłącza urządzenie w kuchni lub wybiega z łazienki. Ale Alexandra Fierra słyszy coś innego. Słyszy ruch. Słyszy rytmy, które się zmieniają i powtarzają. Słyszy tekstury, które falują jak fale.
„Jest w tym ruch energii” – mówi. „Jeśli to słyszysz, faktycznie brzmi to bardzo elegancko”.
Większość z nas tego nie słyszy. Powodem jest to, że dźwięk tak naprawdę nie jest dźwiękiem. To jest pole elektromagnetyczne. To jest niewidoczne. Jest emitowany przez silnik Twojego urządzenia. To, co zwykle nazywamy zakłóceniami.
Fierra stworzyła narzędzie do tłumaczenia tego niewidzialnego hałasu. Nazywa to Skrzynią Demonów.
To urządzenie stacjonarne o wartości 999 dolarów. Eternal Research ma swoją siedzibę w Los Angeles, choć narodził się na Brooklynie. Wydali go w tym roku. Kampania na Kickstarterze zebrała ponad 111 000 dolarów, udowadniając, że ludzie chcą słuchać rzeczy, które zwykle ignorują.
Urządzenie wykrywa pola elektromagnetyczne pochodzące z elektroniki użytkowej. Następnie zamienia je w dźwięk. Wysyła również sygnały sterujące. Można go używać do sterowania syntezatorami. Możliwość sterowania urządzeniami modułowymi. Można sterować oświetleniem scenicznym.
Po co słuchać pól elektromagnetycznych?
Tytuł brzmi jak fragment horroru. Marketing gra na motywach okultystycznych. Fierra opisuje urządzenie jako „po części naukowe, po części średniej sesji”.
Rzeczywistość jest przeciwieństwem mistycyzmu. Nie ma tu żadnej magii, mówiąc dosłownie. Pola są prawdziwe. Bez pomocy po prostu nie da się ich usłyszeć. Fierra twierdzi, że jeśli nauczysz się słuchać, usłyszysz prawdę o swoim otoczeniu.
Ta koncepcja nie jest nowa. Niemiecka artystka Christina Kubisch zaczęła używać cewek indukcyjnych pod koniec lat 70. XX wieku do przekształcania pól elektromagnetycznych w dźwięk. Ona to robi nadal. W jej serii Electric Walking uczestnicy otrzymują słuchawki. Nagle słychać niewidzialną elektryczną aktywność miasta. To jest objawienie.
Od tego czasu narzędzia takie jak projekt open source Elektrosluch sprawiły, że słuchanie stało się przystępne. Wprowadzili tę praktykę do szerszego grona odbiorców.
Fierra postrzega Demon Box jako następny krok. To nie jest tylko metr. Nie jest to proste monitorowanie w terenie. Jest to urządzenie do odsłuchu przestrzennego. Jest to niezależny instrument muzyczny.
Jak działa Demon Box
Fierra wpadła na ten pomysł, rozbierając gitary wiele lat temu. Stworzyła wysokowydajną wersję przetwornika elektromagnetycznego. Ruszyła dalej. Kiedy powiedziano jej, że taki pomysł już istnieje, uznała to za wyzwanie.
„Jak to będzie wyglądać, jeśli odsuniesz się od tego o 30 kroków do przodu?” pomyślała.
Kapitalizm często wstrzymuje innowacje, gdy produkt zaczyna się sprzedawać. Fierra nie chce tego zrobić.
Strona techniczna jest dość prosta. Wewnątrz trójkątnej obudowy znajdują się 33 cewki indukcyjne. Znajdują się one na trzech kanałach. Pomyśl o nich jak o antenach pól elektromagnetycznych. Przybliż obiekt magnetyczny do jednego z nich. Urządzenie wykrywa pole.
Sygnał można wyprowadzić jako dźwięk. Można wysłać napięcie odniesienia (CV) do syntezatora modułowego. Możesz wysyłać sygnały MIDI w celu wyzwalania efektów wizualnych lub innych instrumentów.
Ale to właśnie nie czyni z niego narzędzia. To sprawia, że jest to czujnik.
Magia tkwi w fazie.
„Jeśli połączysz kilka z tych urządzeń… stworzysz trzecią rzecz” – wyjaśnia Fierra.
Przetworniki zaczynają ze sobą kolidować. Ta ingerencja tworzy nowe rytmy. Tworzy zmienną amplitudę. Tworzy coś innego niż źródło.
Przetwornik gitarowy ma tendencję do czystego chwytania jednej struny. Wszystko inne uważa za hałas, który należy wyeliminować. Fierra nie chce czystości. Ona pragnie złożoności.
„Nie wymyśliliśmy żadnych części” – mówi Fierra. — Po prostu ułożyliśmy je wyjątkowo…
Co możesz podłączyć?
Kierujesz urządzenie na obiekty wyposażone w silniki. Wiertarki elektryczne. Szczotki elektryczne. Wszystko, co brzęczy.
Ale to nie wymaga prądu. Magnes trwały ma pole magnetyczne. Urządzenie może to odczytać.
Cewka głosowa głośników Bluetooth również działa. Cewka indukcyjna ukryta wewnątrz smartfona zaczyna szumieć, gdy przepuszczasz ją obok czujników.
Połącz dwa magnesy. Ich pola się zderzą. Otrzymasz trzeci wzór.
Każdy magnes ma kształt. Każda forma ma swój własny głos. Fierra często trzyma film, aby wizualizować pola magnetyczne nad obiektami. Widzi pola bezpośrednio.
Jej podejście to odwrócenie. Nie próbuje przekształcić hałasu. Stara się stać się lepszym słuchaczem szczegółów.
Umieść świetlówkę na urządzeniu. Przepuść sygnał przez efekty. Rezultatem jest ogromny, piękny dron.
Czy grasz na skrzypcach? Ludzie czekają na skrzypce. To jest dokładnie to, co chcą usłyszeć. Złamanie tego oczekiwania jest trudne. Ale od suszarki do włosów nikt nie oczekuje niczego. O tę wolność właśnie chodzi.
Luddyta, który stworzył syntezator
Fierra nie podążała tradycyjną ścieżką. Dorastała w holenderskiej społeczności w Pensylwanii.
„Jeśli nie możesz tego zrobić sam” – mówi – „to nie możesz tego zrobić”.
Opisuje siebie jako byłą luddytkę. Gardziła technologiami, które wydawały jej się „szkodliwe dla ludzkiej natury”.
Pisała na maszynie do pisania. Nie zgodziła się na zakup iPhone’a. Potem ponownie przemyślała swój związek z maszyną.
„Syntezator to po prostu nowy rodzaj młotka lub nowej piły” – mówi.
Zaczęła grać na pianinie w wieku 30 lat. W wieku 42 lat późne rozpoczęcie nauki uważa za pozwolenie. A nie jako ograniczenie. Pochodziła spoza świata muzyki tradycyjnej. Nie ma odziedziczonego wyczucia, jak wszystko powinno być zorganizowane.
Pomysłowość ma we krwi. Ukrywa się na widoku.
Jej pradziadek J.I. Rodat założył firmę produkującą złącza elektryczne w 1923 roku. Zyski przeznaczył na utworzenie wydawnictwa. Stworzyli magazyny Organic Gardening i Prevention.
Jego córka Ruth poślubiła Joela Spirę. Wynalazł pierwszy ściemniacz półprzewodnikowy. Przedstawił go firmie Lutron, która otrzymała wsparcie od firmy Rodat.
Fierra stale powraca do tego ściemniacza. Dlaczego? Bo zapominasz, że on tam jest.
„Dla mnie to dobry projekt”. Po prostu jest obecny” – mówi.
Ona chce tego samego od Demon Box. Cicha praca. Znaczące sygnały. Rzeczy, o których ludzie nigdy nie pomyślą, dopóki ich nie wskażesz.
Demon i muza
Fierra wystąpiła jako Fierra Ex Machina w Rite of the Demon. Było to ponowne wyobrażenie sobie proroctwa Wyroczni Delfickiej przez Eternal Research. Nie zabrakło muzyki na żywo, tańca i filmu. Dołączyła do niej pionierka muzyki elektronicznej Suzanne Chani.
Ale ta kompozycja wskazuje na jej prawdziwe pochodzenie. To wykracza poza elektronikę i orkiestrę.
Myśli o Święcie wiosny Strawińskiego. Ten utwór wyprowadził skrzypce z centrum uwagi. Rozprowadził kolorowy reflektor po całej orkiestrze.
„Demon Box jest w pewnym sensie dziedzictwem Święta Wiosny ” – mówi Fierra.
Po prostu zmienił orientację. Nieparzysta liczba cewek (33) nie była przypadkowa. Pojawił się około 17 prototypu. Kieruje się zasadą, którą często powtarza.
„W każdym wartościowym przedsięwzięciu jest odrobina arbitralności”.
A co z demonem? Fierra pozwala ludziom oddawać się okultystycznemu dotykowi. Ale nie to jest jego znaczeniem. Ma na myśli demona. Muza. Dyrygent. Nie ma nic wspólnego z dobrem i złem.
- To demon inspiracji, który przychodzi do ciebie… i mówi: “Pójdę dalej. Jest tam jeszcze więcej” – mówi.
To jest istota projektu. Stań w lesie. On żyje. To jest energia. To jest ruch.
„Nawet rzeczywistość jest magią” – mówi.
Demon Box pozwala po prostu usłyszeć więcej.
Następnym razem, gdy Twoja suszarka do włosów zacznie skrzypieć. Następnym razem brzęczy świetlówka. Twój naelektryzowany świat śpiewał. Zawsze. Trzeba było tylko słuchać.























