Ozempic działa. Waga odchodzi. To przyjemne uczucie.
Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, liczba na skali nie kłamie, ale też nie odsłania całej prawdy. Kiedy ludzie tracą kilogramy na Wegovy lub Ozempic, około 25% do 40% tej utraty wynika z beztłuszczowej masy ciała. To znaczy na mięśnie. Do prawdziwych, funkcjonalnych włókien mięśniowych.
Martwi to wszystkich, ale szczególnie osoby starsze. Już walczą z sarkopenią, czyli powolnym rozpadem tkanki mięśniowej, który zwiększa ryzyko upadków i złamań. Ale poczekaj – nie chodzi tylko o starzenie się. Mięśnie, które zachowasz po trzydziestce, staną się Twoim kontem bankowym po sześćdziesiątce. Jeśli wcześniej wyczerpasz tę rezerwę, odsetki będziesz musiał później spłacić w postaci zaburzeń metabolicznych.
Narzędzia do odchudzania zawsze brały mięśnie jako zakładników. Diety, chirurgia bariatryczna, agoniści receptora GLP-1. Wszystkie „usuwają” tkankę z organizmu.
Leki z grupy GLP-1 po prostu uwidoczniły problem. Powszechne stosowanie tych leków spowodowało pośpiech w opracowywaniu nowych metod leczenia, które obiecują utratę wagi bez utraty masy mięśniowej.
„Utrata nawet niewielkiej ilości tkanki mięśniowej może zwielokrotnić ryzyko.”
Dlaczego powinniśmy dbać o mięśnie
Mięśnie są potrzebne nie tylko do podnoszenia ciężarów. Są to magazyny glukozy. Silniki spalające energię. Jeśli masz masę mięśniową, po osiemdziesiątce będziesz się lepiej poruszać.
Bez tego mobilność spada. W wieku od 20 do 80 lat ludzie naturalnie tracą około 30% masy mięśniowej. Leki GLP-1 mogą przyspieszyć ten proces.
Dowody sugerują, że przyjmowanie semaglutydu – lub tirzepatidu (znanego jako Mounjaro lub Zepbound) – może przyspieszyć utratę mięśni nawet o równowartość dwudziestu lat starzenia. A to wszystko w ciągu zaledwie kilku lat terapii. To bezpośrednia droga do fizycznej słabości i kruchości ciała.
Niektórzy badacze po prostu wzruszają ramionami. Twierdzą, że utrata mięśni jest proporcjonalna do całkowitej utraty wagi, co jest „normalnym” zjawiskiem. Może.
Jednak osoby starsze mają już ograniczone zapasy. Jednocześnie leki te są im aktywnie przepisywane. Dodaj dwa czynniki. Osłabnij. Nowe wstępne badania również wskazują na związek z osteoporozą. Na pewno nie jest to pocieszający dodatek.
Rozwiązanie od Big Pharma
Eli Lilly nie ma zamiaru siedzieć bezczynnie. Muszą sprzedać Zepbounda.
Firma testuje bimagrumab. Blokuje miostatynę.
Miostatyna jest białkiem. Pomyśl o tym jak o przełączniku wzrostu w organizmie. Zapobiega nadmiernemu powiększaniu się mięśni. Przynajmniej jest to naturalne, jeśli nie masz mutacji genetycznej. Wiadomo, że co najmniej jedna osoba z tą mutacją ma niezwykłą masę mięśniową.
Bimagrumab blokuje ten sygnał. Działa na receptory aktywiny typu II w mięśniach, wyłączając działanie hamujące.
Steven Heymsfield prowadzi badania nad otyłością w Luizjanie i jest konsultantem firmy Eli Lilly. Jego badanie kliniczne II fazy, opublikowane w Nature Medicine, wyglądało obiecująco.
Skojarzenie bimagrumabu z semaglutydem spowodowało utratę masy ciała o 22% w ciągu 72 tygodni.
Ale tu jest haczyk: 92% utraconej wagi to tłuszcz. W przypadku przyjmowania samego semaglutydu odsetek ten wynosił 76%. Pacjenci otrzymujący tę kombinację zachowali mięśnie. Wyhodowały nowe włókna. Ich siła chwytu znacznie wzrosła.
Dlaczego więc nie wszyscy się cieszą?
Wczesne badania przeprowadzone wśród osób starszych przyniosły mieszane rezultaty. Tak, objętość mięśni wzrosła. Nie, nie mogli chodzić szybciej ani podnosić większych ciężarów. Dimitris Papamargaritas z Uniwersytetu w Leicester wskazuje na niepokojącą możliwość: lek sprawia, że mięśnie większe, ale niekoniecznie silniejsze. Masa netto. Brak korzyści funkcjonalnych.
Testy trwają. Kolejnym krokiem będzie zastosowanie tyrzepatidu w skojarzeniu z bimagrumabem.
Wersja syntetyczna
Jest inny sposób. SARMY.
Selektywne modulatory receptora androgenowego.
Naśladują wzrost mięśni wywołany testosteronem. Ale to nie jest testosteron. Testosteron wpływa na cały organizm, powodując problemy z sercem, prostatą i innymi narządami. SARMy są dokładniejsze. Są przeznaczone przede wszystkim do atakowania kości i mięśni.
Przynajmniej w teorii.
Przegląd z 2025 r. łączy je z poprawą składu ciała. Dane dotyczące bezpieczeństwa przedstawiają jednak niejasną szarą strefę.
Nie wiemy, na ile trwałe są te rozwiązania. Albo co zrobią z organami za dziesięć lat. Próbujemy odzyskać masę mięśniową poprzez utratę wagi.
To droga transakcja. I wciąż uczymy się oceniać jego wartość.























