Henry Lagg nie wierzy w te stwierdzenia.

Fizyk z Uniwersytetu St Andrews zamieścił właśnie zjadliwą notatkę w sekcji Nature’s Matters Arising, oficjalnym forum, na którym naukowcy mogą publicznie kwestionować prace swoich kolegów. Jego celem jest Microsoft. Mianowicie ich głośna wypowiedź o powstaniu „łokcia topologicznego” *.

To brzmi imponująco. Łokcie topologiczne obiecują większą dokładność, lepsze zachowanie stanu i stabilność. Jest to rodzaj sprzętu, dzięki któremu skalowalne komputery kwantowe staną się rzeczywistością. Lagg uważa jednak, że nie jest to przełom. Uważa, że ​​może to być po prostu hałas.

Hałas. Nie substancja. Po prostu niepewność statystyczna.

To nie jest odosobniona krytyka. Microsoft spotkał się ostatnio z wieloma krytykami. Już wcześniej musieli wycofywać recenzowane artykuły naukowe. Lagg twierdzi, że ich nowa publikacja w Nature ma te same wady.

„Po prostu nie mogą sprzedać planu działania dotyczącego 2C29 jako wiarygodnego… skoro leżąca u jego podstaw fizyka nie działa”.

Oczywiście Microsoft broni się.

Chetan Naayak, dyrektor techniczny firmy zajmujący się sprzętem kwantowym, twierdzi, że wyniki są pewne. Cytuje DARPA: agencja oceniła ich dane (zarówno publiczne, jak i poufne) i przeniosła je do końcowej fazy Inicjatywy Quantum Benchmarking. Według Naayaka potwierdza to, że podążają właściwą drogą. Sceptycyzm jest dobry dla nauki. Oczekuje się rygorystyczności. Ale praca? Jest niezawodna.

Badacz firmy Microsoft również odpowiedział dzisiaj w Nature. Ich pomiary, upiera się, potwierdzają wyciągnięte wnioski. Łokieć istnieje. Matematyka się sumuje.

Ale tu jest problem.

Krytyka pojawiła się natychmiast po zaprezentowaniu przez Microsoft chipa „Majorana 2”. Firma dostosowała również swój harmonogram. Skalowalne, praktyczne obliczenia kwantowe do 2030 roku? Albo nawet do 2029 roku? Lagg uważa, że ​​jest to chwyt marketingowy na cienkim lodzie. Nie da się przekonać społeczeństwa o wiarygodności planu działania, gdy jego podstawy są chwiejne.

Czy to naprawdę hałas? A może po prostu szum w postaci postępu?

Nikt jeszcze nie wie tego na pewno. Debata trwa w czasopismach naukowych, podczas gdy gdzieś w Stanach Zjednoczonych produkuje się chipy.

Fizyka musi działać.

W przeciwnym razie będzie to po prostu bardzo kosztowna halucynacja.