Autor: Redakcja
Uczyli nas przez cały ten czas.
Uczniowie nie potrzebują nowych nauczycieli. Chcą tych samych starych – raperów, poetów, producentów, którzy od dziesięcioleci kształtują umysły młodszego pokolenia w domach kultury, programach pozaszkolnych i podziemnych spotkaniach szyfrów. Jedynym problemem? Brakuje im właśnie dokumentu, który daje placówkom oświatowym poczucie bezpieczeństwa i oficjalności. Licencjat.
To absurdalna niezgodność. Hip-hop wyłonił się ze środowiska wykluczenia. Rozwinęła się na ulicach, gdzie tradycyjne szkoły nie skupiały swojej uwagi. Teraz ludzie z tej kultury chcą wnieść swoją wiedzę do formalnych klas. I trafili na ścianę wymagań akredytacyjnych.
Chyba że jesteś częścią zespołu College Unbound i Hip-Hop Education Center.
Celem tego partnerstwa nie jest „naprawianie” artystów. Poprawia sam system kwalifikacji. Stworzyli tytuł Bachelor of Arts w zakresie przywództwa organizacyjnego i zmiany, zaprojektowany specjalnie dla liderów kulturalnych. To nie jest „lite” wersja uczelni. Jest to ten sam stopień, jaki otrzymują wszyscy pozostali studenci uniwersytetu.
„To ten sam stopień. To po prostu inne doświadczenie” – mówi Adam Busch, prezes College Unbound.
Cel jest prosty, ale radykalny: uznanie wartości kompetencji, które istnieją poza szkołą.
Dlaczego tradycyjne kwalifikacje wykluczają nauczycieli hip-hopu
Przez lata edukacja hip-hopowa istniała w cieniu świata akademickiego. Pedagodzy zmagali się z zasadniczą sprzecznością: jak wprowadzić hip-hop do klasy, nie pozbawiając go jednocześnie prawdziwej, kontrkulturowej mocy?
Martha Diaz, założycielka Centrum Edukacji Hip-Hopowej i Sam Seidel, badacz dokumentujący ten ruch od kilkudziesięciu lat, zdali sobie sprawę, że problemem nie jest tylko projektowanie programów nauczania. Chodziło o dostęp.
„Od trzydziestu lat ludzie opiekują się młodzieżą, tworzą sztukę i przewodzą społecznościom” – zauważa Diaz. “Ale bariery systemowe uniemożliwiają im podjęcie etatu nauczyciela. Nie mają wymaganego dokumentu.”
Bush, Seidel i Diaz omawiali tę sytuację przez lata, zanim powstała pierwsza linijka programu nauczania. Główne pytanie pozostało takie samo: kto decyduje, jak powinna wyglądać ekspertyza?
Tradycyjne instytucje wymagają, abyś zostawił swoje doświadczenia życiowe za drzwiami. Siadasz na krześle. Zdajesz testy. Udowodnij, że znasz materiał w kontrolowanym środowisku. Ten system sprawdza się u wielu. Jednak dla artystów, którzy całe życie uczyli się poprzez praktykę, wydaje się to karą.
College Unbound zmienił ten model. Zamiast wymagać od kandydatów udowodnienia, że mogą się uczyć, szkoła zaczyna od pracy, którą już wykonali.
Ze sceny do klasy: prawdziwi nauczyciele
Weź Sebastiena Elkoubiego. Dorastał we Francji. Spędził lata w branży muzycznej. Przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, uzyskał obywatelstwo, założył rodzinę i uzyskał akredytację w zakresie edukacji zawodowej i technicznej (CTE). Dziś uczy globalnej świadomości poprzez kulturę hip-hopową i tworzenie beatów w Charter School w Los Angeles.
Już uczy.
„Wreszcie” – mówi Elkoubi o poszukiwaniach College Unbound. „Nie wyobrażam sobie lepszej szansy niż zdobycie dyplomu, pozostając zanurzonym w kulturze hip-hopowej”.
Nie był gotowy puścić mikrofonu. Zdał sobie sprawę, że jego umiejętności przeniosły się bezpośrednio na nauczanie. Występowanie na scenie jest jak przemawianie przed klasą. Przyciągasz uwagę. Opowiadasz historię. To jest występ.
Stosuje to podejście również przy planowaniu lekcji. Napisanie utworu z wyraźnym początkiem, środkiem i zakończeniem odzwierciedla sposób, w jaki konstruuje on semestralny projekt. Zawiera nie tylko utwory rapowe; łączy muzykę z polityką, historią i ruchami społecznymi.
Asante Burks, znany również pod pseudonimem Asante Amin, zgadza się z tym. Raper i członek Soul Science Lab postrzega nauczanie i występy jako dwie strony tej samej monety.
„Na scenie chcę edukować i inspirować” – mówi Burks. „To samo dzieje się w klasie”.
Jego klasa funkcjonuje jak szyfr, krąg, w którym raperzy i beatboxerzy dzielą się pomysłami. W tsikferze nie ma jednego wykładowcy. Wszyscy się uczą. Wszyscy uczą. To jest pedagogika hip-hopu: uczenie się jest komunikatywne, interaktywne i głęboko powiązane z tożsamością.
„To coś więcej niż tylko odtwarzanie muzyki na zajęciach” – poprawia Diaz. „Chodzi o zrozumienie ucznia jako żywej istoty ludzkiej”.
Jak faktycznie działa program (bez wody)
Studenci biorący udział w tym programie nie piszą esejów na temat tego, dlaczego można im zaufać z dyplomem. Dokumentują swoje osiągnięcia.
Model projektu odzwierciedla naturalny styl życia artystów. Robisz badania. Tworzysz. Rozważasz ponownie. Udział. Powtarzać.
Anioł Newman wie o tym bardzo dobrze. Była członkinią pierwszej klasy maturalnej BA Hip Hop Artist Program. Obecnie wykłada w College Unbound. Prowadzi także organizację artystyczną AS220 i zasiada w zarządzie szkoły w Rhode Island.
Widzi, jak sytuacja się zmienia.
„Pomaga ludziom przejść od roli gościnnego mówcy do roli głównego nauczyciela” – mówi Newman. “Wiedzą już, jak znaleźć kontakt z młodymi ludźmi, którzy wypadli z systemu. Mają wiedzę ze środowiska.”
Uznając te doświadczenia życiowe za kapitał akademicki, program omija potrzebę ponownego uczenia się przez studentów tego, co już wiedzą. Jako dowód odbycia szkolenia na poziomie uniwersyteckim przytacza wieloletnie doświadczenie w organizowaniu organizacji non-profit, opiekowaniu się dziećmi i rozwiązywaniu problemów społecznych.
Ponowne przemyślenie wartości dyplomu
Dlaczego jest to ważne teraz? Ponieważ szkolnictwo wyższe jest pod presją. Uczelnie potrzebują dorosłych uczniów. Pracodawcy kwestionują to, co tak naprawdę mierzy kartka papieru.
College Unbound oferuje konkretną alternatywę. Sugeruje, że powinniśmy zacząć pytać uczniów, co już zbudowali, zanim zdecydują, czy zasługują na dostęp.
„Uznajemy wartość doświadczeń życiowych w takim stopniu, w jakim są naprawdę tego warte” – wyjaśnia Diaz.
Sukces tego stopnia licencjata w zakresie przywództwa organizacyjnego dla nauczycieli będzie mierzony czymś więcej niż tylko liczbą przyznanych stopni. Będzie on mierzony trwałością karier budowanych przez absolwentów oraz wzmocnieniem społeczności dzięki absolwentom takim jak Newman, Elkoubi i Burks.
Seidel przewiduje przyszłe spotkanie, podczas którego absolwenci nadal będą rozmawiać, nadal współpracować i nadal korzystać z dziedzictwa swoich rodzin poprzez sztukę i edukację. To połączenie nie kończy się w momencie otrzymania dyplomu. To się tam zaczyna.
Burks uważa, że ta zmiana w akredytacji edukacji jest nieunikniona. Jeśli chcemy, aby edukacja pozostała aktualna, musimy zacząć myśleć jak artyści. Doświadczalnie. Ryzykowny. Głęboko zakorzenione w rzeczywistym zastosowaniu wiedzy.
„Proces edukacyjny powinien stać się jak muzyka” – mówi.
Powinno umożliwiać improwizację. Sesja jazzowa (dżem). Etap ogólny. Ponieważ to właśnie tam przez cały czas odbywała się prawdziwa nauka. Po prostu zapomnieliśmy zapisać to na papierze.























