Wiedzieliśmy, że neandertalczycy i denisowianie krzyżowali się. Wiedzieliśmy również, że Homo sapiens zmieszał się z obydwoma tymi gatunkami. Genealogie starożytnych ludzi zawsze nie wyglądały jak wyraźne linie, ale jak splątane krzaki. Teraz mamy dowody na to, że kolejna para zdecydowała się „zbliżyć się”. Homo erectus i denisowianie. Jakie mamy dowody? Białka zębów. W szczególności białka z zębów sześciu osobników H. wyprost. Ci ludzie żyli w Chinach 400 000 lat temu. Badanie to, opublikowane właśnie w czasopiśmie Nature, dostarcza nam pierwszej genetycznej wskazówki na temat tego konkretnego romansu.
Homo erectus jest zawodnikiem wagi ciężkiej. Istniały przez prawie dwa miliony lat. Od 1,9 miliona lat temu do około 100 000 lat temu. Podczas gdy neandertalczycy, denisowianie i H. sapiens przemierzał świat, erectus był także obecny. Byli pionierami. To oni jako pierwsi opuścili Afrykę. Dotarliśmy aż do Indonezji. Nawet na Jawę.
Jednak genetycznie pozostali duchami.
Mamy dane DNA tylko z jednej próbki. Skamieniałość znaleziona w Gruzji, datowana na 1,8 miliona lat temu. Naukowcy szukali tam unikalnych markerów. Nie znaleźliśmy niczego specjalnego. Wyglądała zbyt podobnie do wszystkich innych.
Zęby skrywają tajemnicę
Chiny mają większe szanse. W kilkunastu miejscach znajdują się szczątki erectus w różnym wieku. Prawdziwa kopalnia złota. Qiaomei Fu i jej zespół z Instytutu Paleontologii i Paleoantropologii Kręgowców postanowiły właśnie to zrobić. Skupili się na trzech punktach. Zhoukoudian niedaleko Pekinu (gdzie kilkadziesiąt lat temu odnaleziono słynnego „Człowieka Pekinu”), a także stanowiska w Hexiang i Sunjiadong. Zęby pochodzą sprzed około 400 000 lat. Środkowy plejstocen.
Fu ekstrahował białko ze szkliwa. Tylko sześć zębów. Pięć od mężczyzn, jeden od kobiet. Dlaczego białko? DNA jest kruche. Ona się rozpada. Wiewiórki żyją dłużej. Podobnie jak sekwencje DNA, sekwencje białek mówią, kto jest z kim spokrewniony.
Zsekwencjonowali fragmenty dziewięciu różnych białek. Wyróżniało się jedno białko. Amyloblastyna. Białko macierzy szkliwa. Znaleźli dwa warianty aminokwasów wspólne dla wszystkich sześciu próbek. Warianty wyróżniające wschodnioazjatycki H. erectus od wszystkich innych.
„Uzyskanie tego rodzaju danych ze starego szkliwa jest trudne, więc uzyskanie spójności na sześciu zębach było naprawdę fajne” – John Hawkes z Uniwersytetu Wisconsin–Madison.
Jednym z wariantów jest glicyna 涉及 w pozycji 253. W zębach erectus jest to glicyna. U sapiens, neandertalczyków, denisowian i tego starego św. Jerzego erectus? To jest alanina. Zatem wersja glicynowa może być specyficzna dla tej grupy w Azji Wschodniej.
Połączenie z denisowianami
Oto kolej. W pozycji 273 znaleźli walinę zamiast metioniny. Naukowcy znali już ten wariant waliny. Widzieli to wśród Denisovanów. 70-tysięczny człowiek z Syberii. I jeden znaleziony w pobliżu Tajwanu. Jeśli erectus z Azji Wschodniej miał ten wariant… a Denisowianie go mają… prawdopodobnie zamienili się DNA. Lub, ściślej, sygnatury białkowe prowadzące z powrotem do DNA.
Krzyżowanie ma sens. Obie grupy znajdowały się w tym samym czasie i w tej samej przestrzeni. Tani Smidt, ewolucjonistka z Griffith University, uważa to za rozsądne.
Historia staje się bardziej przekonująca, gdy spojrzysz na starszych Denisovanów. Zespół Fu zbadał szkliwo pochodzące ze 150 000-letniego Denisovana znalezionego w Harbinie w północnych Chinach. Uzyskali także dane dotyczące 200 000 lat z Syberii. Ci starożytni Denisowianie mieli oba warianty: metioninę i walinę. Odziedziczyli po jednym od każdego z rodziców. Heterozygota. Dokładnie tego byśmy się spodziewali, gdyby ich rodzice mieszali się inaczej.
Upiorny wygląd?
Potem na nas spojrzeli. Dla współczesnych ludzi. Niewielka część z nas nosi ten wariant AMBN. Od pewnego czasu badacze genomiki zauważają ślady „ultrastarożytnego” DNA we współczesnych genomach. Nie neandertalczyk. Nie Denisowo. Coś starszego. Coś nieznanego. Upiorny wygląd.
Fu zdał sobie sprawę, że duch może być po prostu wyprostowany.
„Więc to było naprawdę ekscytujące”.
Rzadki wariant prawdopodobnie przeszedł od erectus do Denisovanów. Następnie od Denisovans do wczesnego H. sapiens. Reakcja łańcuchowa starożytnego seksu.
Czy zostało to udowodnione? Nie bardzo. Hawks zwraca uwagę, że warianty mogą pojawiać się losowo w różnych populacjach. Być może erectus nie przekazał tego Denisovanom. Być może po prostu pojawił się niezależnie. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak rzadkie są te superstarożytne sekwencje. Znalezienie tego połączenia jest niesamowite. Szanse musiały się idealnie dopasować.
Białka z jeszcze starszych skamieniałości erectus w Chinach mogą rzucić trochę światła na tę kwestię. Ale na razie? Pozostaje nam ta wskazówka. Aby nasi najstarsi krewni nie zniknęli tak po prostu. Zostawili ślad na naszych zębach.
Albo w naszych genach.























