Refleksja nad science fiction ma namacalny wpływ na to, kto wierzy, że może kontynuować karierę w dziedzinach STEM.
Przez pokolenia pomysł czarnych ludzi w kosmosie był odległym marzeniem, w dużej mierze nieobecnym w rzeczywistych ambicjach NASA. Ale w 1967 roku Star Trek zmienił to równanie. W oryginalnym serialu porucznik Nyota Uhura, grana przez Nichelle Nichols, była pierwszym czarnym astronautą telewizji. To nie był tylko casting; to była wypowiedź kulturowa. Magazyn Ebony opublikował artykuł na okładce Nichols, w którym twierdził, że jest „pierwszą czarną astronautką”, co było bezpośrednim atakiem na segregowaną rzeczywistość ówczesnej NASA.
Wpływ był natychmiastowy. Po raz pierwszy czarne dzieci ujrzały przyszłość, w której przestrzeń nie jest dla nich zamknięta. Jak zauważa fizyk Chanda Prescod-Weinstein, pojawienie się Geordiego La Forge w Star Trek: The Next Generation ugruntowało później tę możliwość, udowadniając, że Czarni mogą nie tylko dotrzeć w kosmos, ale także odnieść w nim sukces jako profesjonaliści. To przedstawienie nie jest jedynie symboliczne; tworzy namacalne zmiany, otwierając umysły i zachęcając do udziału w dziedzinach STEM.
Star Trek nie był pierwszym, który wyobrażał sobie zróżnicowaną przyszłość. Edward Murrow, szef Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych, zaproponował, aby w 1961 roku NASA wysłała astronautę innego koloru niż biały, ale propozycja została odrzucona przez administratora NASA Jamesa Webba. Program wypełnił tę pustkę, pozwalając czarnej publiczności wyobrazić sobie siebie jako odkrywców i przywódców kosmosu na dziesięciolecia przed tym, jak Mae Jemison została pierwszą czarną kobietą w kosmosie w 1992 roku.
Ostatecznie Star Trek nie tylko odzwierciedlał postęp; pomógł go stworzyć. Sprawiając, że niemożliwe wydawało się osiągalne, zainspirował pokolenia czarnych naukowców, inżynierów i marzycieli do sięgnięcia gwiazd. Dziedzictwo serialu podkreśla podstawową prawdę: reprezentacja ma znaczenie, a wyobraźnia może utorować drogę do rzeczywistości.
